Zobaczyłem żurawia i próbowałem go podejść, ale zrobiłem to dość nieudolnie i ptaszysko po prostu uciekło. Zdążyłem jeszcze zrobić zdjęcie jak podrywa się do lotu.

Siadłem sobie na pieńku i tak odpoczywam po nieudanym podchodzie żurawia. W odległości może 80 m. ze skraju lasu na polane wyszła łania, potem druga i trzecia. Siedziałem nieruchomo i na moje szczęście bo to całkowity przypadek pod wiatr. Położyłem się powoli na ziemi i czekam na przebieg wydarzeń.


Stado podeszło do mnie na dosłownie 10 m. Zmniejszyłem ogniskową maksymalnie w moim obiektywie, ale jelenie podeszły tak blisko, że w wizjerze aparatu mieścił się tylko łeb zwierzaka.

I tak ogniskowa mojego obiektywu 150 – 600 mm okazała się moją zgubą. Po około 10 min. byk podszedł tak blisko, że się prawie potknął o mnie. Zostałem zauważony i stado powoli uciekło w las.


Wierzchnicki

Siema z rana

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *